Aleksander (Samuel)
Byłem wściekły, to mało powiedziane. Byłem naprawdę wkurwiony. Zdejmowałem z siebie marynarkę, a wkurwienie narastało. W końcu pierdolnąłem nią o podłogę, nie zwracając uwagi na telefon w jej kieszeni. W ogóle wszystko się spierdoliło przez ten cholerny telefon. Że też nie miała co robić w autokarze tylko „daj zobaczyć co tam masz”, a ja głupi dałem, bo zapomniałem o tym nagraniu. Miałem je już dawno wykasować.
– Pokłóciliście się? – zapytała
Klara wychodząc z pokoju chłopców. Czyli jak zwykle podsłuchiwała. Spojrzałem
na nią karcąco, inaczej nie potrafiłem.
Podniosłem marynarkę z podłogi,
usiadłem na kanapie i starałem się rozwiązać sznurówki butów. Jednego bez
problemu rozwiązałem i zdjąłem, a drugiemu nie chciały się rozsznurować, w
końcu się popętały. Tupnąłem nogą, ale nie pomogło. Sam bym się zdziwił, gdyby
taka metoda zadziałała.
Poczułem dłoń na moim ramieniu,
potem na szyi. Dotyk chwilowo koił zszargane nerwy.
– Jesteś spięty, zrobić ci masaż?
– zapytała moja teściowa.
– Dziękuje, ale obejdzie się.
– Jeszcze nie tak dawno byłeś
milszy – skwitowała. – To może chociaż kawy ci zrobię, albo herbaty, jest
zdrowsza, co? – dodała i już poszła do kuchni, zaczęła grzebać po szafkach i
wstawiać wodę w czajniku.
– Dziękuje – odpowiedziałem.
Przeczesałem palcami włosy z bezsilności i powróciłem do męczenia się ze
sznurówką. Klara to dostrzegła, bo oderwała się od kubków i czajnika.
– Daj, pomogę ci – zaproponowała
i przyklęknęła przy mnie. Byłem zbyt pijany by protestować, poza tym nie byłem
pewny czy gdybym był trzeźwy to wniósłbym protest.
– Dasz radę?
– Mam czwórkę dzieci, Igor
plącze buty dla zabawy.
– Plącze sznurówki. Wiesz, że
większość osób mówi błędnie, mówi rozwiązać buty, a nie rozsznurować, czy rozwiązać
sznurówki przy butach.
– Bo mówią kolokwialnie, język
tak ewoluował. Proszę, rozwiązane, mam ci też zdjąć buta?
– Nie, dziękuje za propozycje,
ale z tym poradzę sobie sam – odpowiedziałem. Wstała z kolan podpierając się o
moje kolano. Dotykała inaczej niż Amanda, jej ruchy były płynniejsze, gesty
mniej interesowne.
Zdjąłem buta i oparłem się
wygodnie, potem ze zmęczenia przewaliłem na bok. O ławę zastukał kubek, niczym
jakby przyszedł w odwiedziny do przyjaciela, co oczywiście odbiło się echem w
domu znienawidzonego sąsiada. W tym przypadku domem była moja głowa, a ja sam
znienawidzonym sąsiadem. Ten stukot sprawił, że głowa mnie po prostu rozbolała.
– Twoja herbata. Będzie ci
przeszkadzać twoje towarzystwo?
– Pochodzę z domu dziecka,
nawykłem do towarzystwa – odpowiedziałem, ale nie podniosłem się do siadu.
Nadal leżałem, a moje nogi dotykały podłogi. Klara zajęła miejsce w fotelu.
Moje oczy miały dokładny wgląd na jej uda i nogi… ale nogi mojej żony i tak
były lepsze, bo dłuższe.
Niespodziewanie sam siebie
zganiłem w myślach. Klara była moją teściową, a Amanda moją żoną i jej córką,
więc w życiu nie powinienem ich porównywać, nie miałem takiego prawa, a już na
pewno nie pod kontem atrakcyjności.
– Mogę zobaczyć to nagranie, o
które Amanda się tak zbulwersowała?
– Nie – odpowiedziałem.
– To musiało być coś bardzo
okropnego – stwierdziła. – W życiu była tylko taka raz, dla mnie, jak się
wyprowadzała z domu.
– I już jej tak zostało, w
stosunku do ciebie zawsze jest zimna.
– Wyrachowanie ma po tatusiu.
Możesz tylko liczyć na to, że tak jak on nie będzie za bardzo pamiętliwa.
– Niestety ma pamięć
długotrwałą, wnioskuje, że po tobie.
– Skąd taki wniosek?
– Zaobserwowałem wasze relacje,
obie się nienawidzicie i kochacie w tej nienawiści – odpowiedziałem zmęczony.
Sięgnąłem dłonią do paska mojego
spodni, uwierał mnie. Zacząłem go rozpinać. Przy okazji rozpiąłem też rozporek.
Klara wtedy zareagowała:
– Zamierzasz się rozbierać? Tak
przy mnie?
– Już widziałaś mnie nago, co
więc teraz za różnica? – zapytałem, ale nie rozebrałem się, tylko usiadłem
normalnie, jak przyzwoity człowiek i napiłem się herbatki. Oparzyłem się.
Odłożyłem więc pośpiesznie to cholerne herbacisko na ławę. – Czemu tak na mnie
patrzysz? – zapytałem nieuprzejmym tonem,
– Nie każesz mi nic mówić, mam
też nie patrzeć?
– Najlepiej iść spać, jest
czwarta rano, przyzwoici ludzie o tej godzinie śpią.
– Czyli obydwoje nie jesteśmy
przyzwoici – stwierdziła.
– Masz racje, w tym wypadku jedziemy na tym
samym wózku, ale tylko w tym wypadku – powiedziałem ostro. Zdjąłem T-shirt, bo
jakoś mi się tak za gorąco momentalnie zrobiło i wbiłem wzrok w ziemię.
Sięgnąłem do barku, tego
niewielkiego, znajdującego się przy kanapie. Był chłodzący, niczym mała
lodóweczka. Wyjąłem z niego piwo, odkręciłem je… dzięki bogu za taki pomysł
producentów tej butelki. Wypiłem niemal jednym duszkiem.
– Gdzie macie poduszki i…
– Na górze, obok sypialni.
Przyniesiesz mi? – zapytałem sympatycznie i przybrałem na twarz uśmiech.
Jednocześnie znów sięgnąłem po kolejne piwo.
– Przyniosę, ale tylko dlatego,
że nie chcę mieć wyrzutów sumienia, że ojciec moich wnuków i mąż mojej córki
spadł ze schodów. W waszej rodzinie picie to taki styl bycia czy sposób na problemy?
– Przyganiał kocioł garnkowi –
powiedziałem chamowato odkręcając drugą butelkę. – Przepraszam, nie chciałem
urazić.
– Powiedziałeś prawdę, zgadzam
się z nią, nie mam ci za złe.
– Prawda jednak najbardziej
boli.
– Tak, ale gdy padnie z ust
ludzi na których nam zależy, których kochamy. Gdyby to powiedziała Amanda, to o
wiele bardziej by zabolało niż od ciebie.
– Dlaczego do niej nie
pójdziesz? – zapytałem.
– Bo ją znam. Nic mi nie powie,
wywali mnie z sypialni, nie będzie chciała rozmawiać, a nie chce jej jeszcze
bardziej denerwować. Jak odeśpi to z nią porozmawiam.
– Może i słusznie, ja się ostatecznie
na relacjach rodzinnych nie znam.
– Skończ z tym syndromem
porzuconego dziecka, bo mnie szlak trafia! Teraz masz rodzinę, więc chyba coś
się znasz. Nie strać jej po prostu jak ja, przez głupie pobudki, chęci, czy z
ich braku.
– Coś sugerujesz?
– Aleks nie grajmy tak, to
beznadziejna gra, w półsłówka. Nie przepadam za tobą i potrafię to przyznać,
ale jesteś ojcem moich wnuków, mężem mojej córki, szanuje cię jako człowieka za
to jak się opiekujesz chłopcami, za to, że zarabiasz na dom…
– Ma coś moja żonka po tobie –
przerwałem Klarze tymi słowami. – Ona też zawsze o tym zarabianiu wspomina.
Tylko, cholera może ja nie mam ochoty czuć się jak bankomat, co?
– Pewnie nie, nie masz ochoty,
ale inna też w końcu czegoś od ciebie zechce. To dwudziesty pierwszy wiek, już
nie ma na świecie bezinteresownej miłości, ani nawet bezinteresownych relacji i
jeszcze jedno mój zięciu, nie ma niezobowiązujących romansów.
– Dziękuje za informacje, wiem o
tym, dlatego nie romansuje.
– Jeden skok w bok, to też
romans.
Uśmiechnąłem się do niej.
– To nie romans, to zdrada,
skurwienie się, ale nie romans. Romans to coś co trwa dłużej niż jedną noc i
opiera się na czymś więcej niż seks. Przynajmniej ja tak to widzę.
Wstała, pewnie by przynieść mi
pościel i podusie. Ciekawe czy też mi kanapę rozłoży? Cóż, byłoby miło. Klara
jednak nie szła, stała i ręce zwinęła na piersi, jakoś tak groźnie wyglądała.
– Aleksander, odpowiedz mi
szczerze na pytanie?
O kurwa, Aleksander w jej ustach
brzmiało co najmniej jak wyrok śmierci.
– Tak, znam pytanie. Nie, nie
zdradziłem. I nie, nie zareagowałem na jej histerie, bo jestem pijany, jakbym
zaczął to już bym nie skończył, albo źle trafił. Czy jeszcze coś chcesz
wiedzieć?
– O co jest wkurzona?
– O nagranie, o prezerwatywę, o
wszystko, jak zwykle, w końcu to Amanda, królewna na ziarenku groszku. Tron jej
normalne kiedyś postawie.
– Poważnie? – zapytała.
– Tak, na środku tego pokoju, z
metalowymi takimi kajdanami i ją będę do niego przykuwał, gdy będzie stawała się
niebezpieczna dla otoczenia. Coś jeszcze?
– Nie o to pytałam. Pytałam czy
poważnie nie zdradziłeś?
– Nie… znaczy poważnie nie
zdradziłem. Choć miałem niejedną okazje.
– Ale wtedy gdy weszłam, to…
– Wiem. Niewiele wtedy
brakowało, ale nie zdradziłem. Dziękuje, że weszłaś bez pukania.
– Nie ma za co. Nawet głupio, ze
za to dziękujesz.
– Głupotą to było to co wtedy
chciałem zrobić. Wykorzystać naiwność i uczucia tej dziewczyny, ale w sumie to
chuj wbijam w nią. Zrobiłbym krzywdę Amandzie i chłopakom, przez głupią chęć
zaspokojenia.
– Bezpieczniej sobie zwalić.
– Popieram, złota rada.
Bezpieczniej. Powinni to tatuować wszystkim mężczyznom zamężnym.
– Żonatym – poprawiła mnie.
– Piłem, nie czepiaj się.
– Nie czepiam, ale nawet
pierwszy chyba raz się z tobą całkowicie zgadzam.
– I historia o tym jak kot nie
zjadł myszy została opowiedziana do końca. Po prostu się zgodzili, skubani.
– Toma i Jerego się naoglądałeś?
– Lubię ich, zawsze mam
nadzieję, że on te myszę wpierdoli, a on biega i biega, a ona mu spierdala.
– Wiesz co, pójdę ci po tą
pościel lepiej, bo już raczej się z tobą nie dogadam.
– To ja wypije jeszcze jedno w
tym czasie – zawołałem do jej pleców i nachyliłem się po trzecie piwo do barku.
Dodać:D
OdpowiedzUsuńA.
Jeden głos "za", ciekawe ile "przeciw" :)
UsuńJuż są 2 "za" i żadnego sprzeciwu :)
UsuńA.
Dodać ...
OdpowiedzUsuńJustyna.
Dodać, bo ciekawość mnie zżera ;-)
OdpowiedzUsuńFovos
Nie śpimy:)
OdpowiedzUsuńDodać, nie pójde spać dopóki będą pojawiać się kolejne części :-)
OdpowiedzUsuńCzyli zamierzasz dzisiaj nie spać? Bo my tak do 1-2 to pododajemy, chcemy czas nadganiać, taka nasza prywatna fanaberia :)
UsuńTo nie będę spać razem z wami :-)
UsuńTo życzymy wytrzymałości :)
UsuńNie będzie z tym problemu :-)
UsuńCiekawe co to za nagranie.. A matka Amandy niech sie tak nie przymila. Wykorzystuje to,że jest pijany..
OdpowiedzUsuńW jakim sensie przymila i wykorzystuje to, że jest pijany? Sądzisz, że ma na niego ochotę?
UsuńJakby Aleks był sam to zapewne by sie wzięła za niego. Bogaty lekarz, dom.. A z tym przymilaniem chodzi, że jest aż za miła- a może masaż, albo herbatka?
UsuńA mnie się wydaje, że Aleks nie jest w jej typie... chociaż, młodszy jest... a kto ją tam wie. Ja jakoś nie lubię Klary. Lubię o niej czytać, lubię jak jest, ale nie lubię jej jako postać, nie lubiłabym takiej osoby jakby żyła naprawdę.
UsuńOliVia
Hah .. Tak masz racje.
OdpowiedzUsuńCiekawe jak rozwiążą swój " konflikt ". Także ciekawi mnie co z kodeksem, przecież Aleks dostał dwa razy w twarz od Amandy. Zostawi to, uważa że susznie, to jest ciekawe ..
Justyna
A skąd się tutaj wzięłaś?
UsuńEj, czy to nie jest tak że każda normalna matka, jak widzi, albo słyszy taka kłótnie to idzie za swoim dzieckiem, pocieszyć a nie do zięcie, którego zresztą nie lubi ? szczególnie ze to Amanda jest tą bardziej pokrzywdzoną niż Aleks? A tak serio.. to specialnie tak to ułożyliście prawda? żebyśmy pomyśleli że Aleks z Klarą coś tego...? Bo jakoś nie chce mi sie wierzyć że to prawda ;)
OdpowiedzUsuńA.
a nie wiem, bo znam przypadek, mojego brata i bratowej i tam gdy jest kłótnia to teściowa zawsze jego pociesza, w życiu za córką nie poszła :)
UsuńOj, to podejrzanie :)
UsuńA.
Ciekawa jestem co jest na tym nagraniu? Aleks ma chyba coś na sumieniu bo potym jak w niego rzuciła lampionem i uderzyła go to nie zareagował.
OdpowiedzUsuńChyba zwyczajnie pozwolił się jej wyladowac i nie miało to nic wspólnego z poczuciem winy. Przynajmniej ja to tak widzę.
OdpowiedzUsuńFovos
Wydaje mi się, że Klara chyba jednak lubi Aleksa tylko się do tego nie przyznaje. Amanda ma coś po matce bo nie powiedziała głośno, że jej na mężu zależy tylko w myślach.
OdpowiedzUsuńKońcówka wspaniała ;)
OdpowiedzUsuńMm nadzieje ze amandzie przejdzie .. Ja ciezko przechodzę gdy takie chwile sie pojawiają tutaj sczegolnie miedzy nimi ...:(
Ale przecież on mógł teściową okłamać.
UsuńNadal sie zastanawiam co takiego bylo na tym nagraniu:) klara rzeczywiscie trochę za mila jest dla niego. Ale powiedzial, ze z Paulina nie zdradzil to mysle, ze jej w ogole nie zdradzil:)
OdpowiedzUsuńKlara i Aleks są w zdecydowanie za dobrej komitywie. Do tego ona wie coś o jego niewierności, a nic nie powiedziała córce. Ja to nawet podejrzewam, że ona sama się do Aleksa przymila.
OdpowiedzUsuńA ja już byłam gotowa uznać, że ta prezerwatywa to się tam wzięła przy pomocy rąk Angeli na przykład, żeby Amanda i jej zasady się wyprowadziły :) I jednak nie. Maja
A mnie nadak nurtuje co jest na tym nagraniu.Czyżby wtedy kiedy Klara weszła bez pukania Aleks się brał za Paulinę?
OdpowiedzUsuńAle tego,że go Klara nago widziała to bym się nie spodziewała ciekawe kiedy to było :)
Jak wspomnieli o tym wejsciu bez pukania to od razu pomyślałam o Paulinie. Samo nagranie nadal mnie ciekawi.
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie czy Aleksander mówił prawdę co do tej rzekomej zdrady ;)
OdpowiedzUsuńNo i ten filmik i przerwanie Klary....
Mam nadzieję że Aleks nie kłamie co do tej zdrady. Klara jest dla niego wyjątkowo miła przecież oni za sobą nie przepadają tak czy siak cieszę się że Aleks nie zdradził Amandy ja mu wierzę ale czy to prawda?
OdpowiedzUsuń